Wniosek o kredyt w banku

Moje finanseNasze finanseFinanse rodzinne

Na co należy zwrócić uwagę, zanim zapukasz do banku: przegląd własnych finansów

Kredyty to najbardziej kuszący z bankowych produktów – kiedy płaci się pieniędzmi banków, wydawać je znacznie lżej niż własne. Zarazem jednak jest to produkt najdroższy – pożyczone pieniądze trzeba oddać razem z odsetkami, które mogą spowodować, że oddamy bankowi nawet dwa razy tyle, ile pożyczyliśmy, a czasem nawet więcej.

Przede wszystkim myśląc o kredycie, musimy zastanowić się, czy będzie nas później stać na jego spłatę. A nawet jeśli tak – to czy comiesięczna rata, nie będzie zbyt wielkim wyrzeczeniem z naszej strony. Osobie, która zarabia 1500 zł może się wydawać, że bez przeszkód poradzi sobie z kredytem, którego rata wynosi 300 zł miesięcznie. Jednak, jeśli się dobrze zastanowić, wcale nie jest to oczywiste – od osiąganych dochodów trzeba bowiem odjąć wysokość przeciętnych miesięcznych wydatków. Jeśli okaże się, że te wydatki wynoszą zwykle więcej niż 1200 zł, może się okazać, że taka osoba może mieć kłopoty ze spłatą kredytu.

Dlatego warto naprawdę dobrze rozważyć czy naprawdę musimy zaciągnąć kredyt w banku. Banki udzielają różnego rodzaju kredytów. Niektóre są celowe, a niektóre na dowolny cel. Jedno warto zapamiętać – im szybciej można dostać kredyt od banku i im mniej wymaga on dokumentów, tym częściej kredyt będzie droższy. Poniżej lista podstawowych kredytów bankowych:

  1. Kredyt hipoteczny – najniżej oprocentowany ze wszystkich. Udzielany na zakup mieszkania lub domu, lub budowę domu lub kupno działki. Bank zabezpiecza się na hipotece kredytowanej nieruchomości. Jeśli kredyt nie jest spłacany, bank może zająć nieruchomość. Posiadając takie mocne zabezpieczenie, może pozwolić sobie na niskie odsetki. Może być udzielany nawet na 50 lat.
  2. Pożyczka hipoteczna – podobna do kredytu hipotecznego, ale oprocentowana nieco wyżej. Zabezpieczeniem takiej pożyczki jest również hipoteka na nieruchomości, ale pożyczka nie jest celowa. To znaczy, że kredytobiorca może ją wydać na dowolny cel. Lecz jeśli jej nie spłaci, bank zajmie zastawioną nieruchomość.
  3. Kredyt samochodowy – udzielany na zakup używanego lub nowego auta. Zabezpieczeniem dla banku jest wpisanie go na listę właścicieli pojazdu. Kredyt ten jest znacznie wyżej oprocentowany niż hipoteczny, udzielany jest nie więcej niż osiem lat.
  4. Kredyt gotówkowy – to kredyt udzielany przez banki na dowolny cel konsumpcyjny.
  5. Kredyt odnawialny – oferowany przede wszystkim posiadaczom bankowych kont osobistych. Oprocentowanie jest wyższe niż kredytu gotówkowego. Jest to limit kredytowy udzielony w ramach konta osobistego, który pozwala pożyczać pieniądze od banku. Może stanowić dodatkowo źródło pieniędzy na wypadek niespodziewanych wydatków.

Zestawienie dochodów

Zaciągając kredyt czy pożyczkę, najważniejsze to zdać sobie sprawę, co może oznaczać obsługa kredytu i spłata comiesięcznych rat dla sytuacji naszego domowego budżetu. Krótko mówiąc – po pierwsze czy będzie nas stać na spłacanie rat, a jeśli tak, czy nie wiąże się to z nadmiernymi wyrzeczeniami.

Aby się tego dowiedzieć najpierw podliczmy swoje dochody – własne lub wspólne, jeśli sprawa dotyczy małżonków, czy osób prowadzących gospodarstwo domowe. Teraz czas na podsumowanie stałych co miesięcznych wydatków. W jednej kolumnie trzeba spisać ile płacimy czynszu za mieszkanie, ile średnio za prąd, gaz, ile za telefony ile za telewizję i  inne stałe opłaty jakie ponosimy (np. czesne w szkole czy przedszkolu, koszty innych kredytów, wynajęcie miejsca parkingowego etc.). Znając swoje dochody i wydatki “sztywne”, czyli takie, które musimy ponosić co miesiąc, dowiemy się, jaka kwota pozostaje nam na wydatki “luźne”, które trzeba ponieść, ale mogą mieć różną wysokość – zależne od tego np. co i gdzie jemy (w domu, restauracji czy... własne kanapki), jak spędzamy wolny czas, jakie ubrania kupujemy i jak często.

Jeśli kwota wydaje nam się wysoka – możemy pozwolić sobie na zaciągnięcie kredytu (choć raczej należałoby pomyśleć o odłożeniu wolnej gotówki na oszczędności). Będzie nas stać na obsługę, kredytu, jeśli co miesiąc zostaje nam w kieszeni wolna kwota. Np. jeśli co miesiąc zostaje nam 500 złotych, to taką ratę będziemy właśnie w stanie spłacać nie ponosząc większych wyrzeczeń. Spłacając 500 zł miesięcznie uda nam się np. spłacić kredyt na komputer czy telewizor w ciągu pół roku, w sześć lat spłacić kredyt na używany samochód, albo w 20 lat spłacić kredyt na remont mieszkania.

Jeśli okaże się jednak, że po odjęciu sztywnych wydatków z naszej pensji zostaje już niewiele, nawet na “przeżycie” do następnej wypłaty, wówczas może to oznaczać, że nie stać nas będzie później na spłatę zaciągniętego kredytu. A zatem lepiej w ogóle go nie zaciągać – jeśli to możliwe do uniknięcia.

Zmniejszenie miesięcznych kosztów

Zdarza się, że niektórzy klienci banków zbyt lekkomyślnie zaciągnęli jeden lub kilka kredytów, sądząc że skoro dobrze zarabiają jakość sobie poradzą z ich obsługą. Niestety nieumiejętne zarządzanie finansami i zaciąganie zbyt wysokich zobowiązań może oznaczać kłopoty nie tylko dla osób o niskich dochodach, lecz także dla tych naprawdę dobrze zarabiających. Cóż, bowiem z dobrej pensji, skoro wysoki i niespłacony limit na karcie kredytowej jest oprocentowany wysoko, a bywa że w takiej sytuacji trzeba radzić sobie z wykorzystanym limitem zadłużenia na koncie i jednocześnie spłacać raty za samochód, ostatnie wakacje, kupiony na gwiazdkę duży i drogi telewizor plazmowy... Nieostrożność może być kosztowna.

Są jednak sposoby na zmniejszenie kosztów obsługi kredytowej. Najpopularniejszym jest scalenie kilku małych kredytów w jeden większy o niższym oprocentowaniu i niższej racie. Taki kredyt konsolidacyjny – udzielony na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów - może mieć też dłuższy termin spłaty. A dłuższy termin spłaty oznacza mniejszą ratę, a więc i poprawę bieżącej sytuacji finansowej (choć za cenę wydłużonej spłaty kredytu, a zatem także i wyższych – w czasie – odsetek oddanych bankowi). Kredyt konsolidacyjny może być też zabezpieczony hipoteką – wówczas jego oprocentowanie jest dwa, a nawet trzy razy niższe niż kredytu konsumenckiego. I można taki kredyt spłacać przez wiele lat – nawet przez 20, co znacznie obniży ratę i poprawi bieżącą sytuację budżetową.

Weźmy za przykład państwa Kowalskich, którzy pożyczyli 20 tys. złotych na pokrycie kosztów własnego wesela, 10 tys. złotych na zagraniczną wycieczkę i 20 tys. złotych na urządzenie mieszkania. Wszystkie te długi – dla uproszczenia obliczeń – zaciągnęli na 2,5 roku. Po powrocie z wakacji zaczęli spłacać kredyty, ale okazało się, że miesięczne raty wynoszą aż 2 tys. złotych, a oni razem zarabiali tylko 3,5 tys. złotych netto. Ledwie starczało im na przeżycie. Pan Kowalski postanowił więc spłacić kredyty zaciągając pożyczkę konsolidacyjną, zabezpieczoną mieszkaniem. Oprocentowanie kredytów spadło z 16 do 7 proc., a wydłużenie okresu spłaty kredytu do 5 lat pozwoliło na spadek raty o 1 tys. zł. Kowalscy odzyskali płynność finansową – choć za cenę dłużej spłacanego kredytu – ale ponieważ kredyt konsolidacyjny był oprocentowany znacznie niżej, zaoszczędzili na odsetkach, bo gdyby do końca spłacali stare kredyty musieliby oddać bankom 50 tys. zł kredytu i 11 tys. zł odsetek. Kiedy zmienili kredyt, jego kwota pozostała wprawdzie ta sama, ale suma odsetek spadła do 9 tys. zł.

Oczywiście najlepiej wcale nie znajdować się w takiej sytuacji, ale jeśli już się taka wydarzy, zawsze można poprosić czy to swój bank, czy doradcę finansowego, o poradę jak rozwiązać problem zbyt dużych rat kredytowych.

powrót drukuj