Płacimy rachunki domowe za pośrednictwem bankowych narzędzi finansowych

Moje finanseNasze finanseFinanse rodzinne
Narzędzia finansowe i nasze domowe rachunki
Jest kilka sposobów opłacania rachunków. Zmień nawyki, oszczędzaj czas i pieniądze!

Jest kilka sposobów na opłacenie domowych rachunków – za prąd, gaz, czynsz, telefon etc. Pierwszy wymaga bardzo dużo wolnego czasu – można po prostu podróżować do siedziby firmy, która wystawiła rachunek, aby opłacić go bezpośrednio w kasie, jeżeli oczywiście wystawca rachunku daje taką możliwość. Nie każda kasa przyjmuje karty kredytowe, warto mieć więc trochę gotówki przy sobie. Zaletą takiego rozwiązania są niskie koszty – opłacając rachunki w kasie nie płacimy za to żadnych prowizji. Wadą jest czas, jaki musimy poświęcić na ten cel.

Drugi sposób to złożenie wizyty na poczcie. Tam w okienku można opłacić każdy rachunek. Czasem można to załatwić w kilka minut, ale gdy są kolejki to czasem i godzina nie wystarczy. No i prowizje są dosyć wysokie – każdy przelew to minimum kilka złotych. W dodatku przelew realizowany przez pocztę idzie kilka dni na konto adresata – trzeba więc bardzo uważać, aby nie przekroczyć wyznaczonych terminów i nie narazić się na kary finansowe.

Edukacyjny podręcznik ekonomiczny

Trzecia droga to opłacenie przelewów w okienku banku. Tutaj kolejki bywają mniejsze, a obsługa jest szybsza. Minusem jednak są koszty tej operacji – każdy przelew, w zależności od banku, z którego usług korzystamy, może kosztować nawet i 8 zł. Taniej będzie wprawdzie w banku, w którym mamy założone konto (bo będąc klientem banku mamy często „zniżki”), ale podobnie jak na poczcie, stracimy z reguły dużo czasu i środków, aby zapłacić rachunki.

Najłatwiej i najtaniej można opłacić domowe rachunki przez Internet – korzystając z dostępu online do swojego konta bankowego. Ponieważ zwykle rachunki przychodzą co miesiąc od tych samych firm, można zapisać dane przelewów do pamięci naszego bankowego konta internetowego. Dzięki temu nie będziemy musieli za każdym razem wstukiwać danych odbiorcy rachunków, a wysłanie jednego przelewu nie zajmie więcej niż kilkadziesiąt sekund. Co więcej, może to nic nie kosztować, albo nie więcej niż złotówkę, zatem jest to tani i szybki sposób na opłacenie rachunków.

Klienci banków, które oferują dostęp do konta przez telefony komórkowe (w technologii WAP), równie szybko mogą płacić rachunki właśnie za pośrednictwem swojego telefonu – nawet nie włączając komputera. Koszt takich przelewów także jest bardzo niski, choć sama usługa może podnosić miesięczny koszt utrzymywania konta.
Osobom, które chcą oszczędzać i czas i pieniądze, ale nie chcą korzystać z nowoczesnych form e-bankowości, pozostają jeszcze polecenia zapłaty. Po prostu zlecamy bankowi, by wszystkie rachunki płacił za nas i zostawiamy sprawę rozliczeń między bankiem i firmą wysyłającą rachunek. Rachunki wysyłane są do banku, a ten korzystając z pieniędzy na naszym koncie, opłaca rachunki – zawsze bez opóźnień. Taka usługa zwykle nie kosztuje więcej niż 1 zł za przelew. Wszystkie formalności możemy załatwić z bankiem lub sprzedawcą usługi (możemy w ten sposób płacić np. za abonament i połączenie telefonu komórkowego).

Wiele zakupów internetowych może zostać opłacona przy pomocy coraz bardziej popularnego sposobu, czyli tzw. „Pay by Link”. Ten sposób jest uważany za jeden z najbezpieczniejszych i dostępny praktycznie we wszystkich sklepach. Bezpieczeństwo zależy tu od zabezpieczeń samego systemu bankowości elektronicznej. Kupujący musi uiścić opłaty, jak za przelew internetowy, czyli bardzo niewielkie, lub wręcz żadne.

Od niedawna płatności m.in. za prąd mogą być dokonywane także gotówką w wielu zwyczajnych supermarketach. Można to zrobić korzystając z dostępnych na rynku sieci obsługi płatności, pod warunkiem, że zadbamy o to, żeby rachunek (np. za prąd, telewizję kablową itd.) był zaopatrzony w kod kreskowy. Wtedy podajemy go kasjerowi i gotowe. Jak rozpoznać czy dany supermarket, lub sklep obsługuje daną sieć płatności? Wystarczy zobaczyć, czy jest tam logo danej sieci… lub po prostu spytać kasjera.

powrót drukuj