

Podpisuję umowę
Jeśli bank sam zaproponuje nam wydanie karty kredytowej, to prawdopodobnie czeka tylko na nasze “tak”, zanim włoży nam ją do portfela. Zwykle bowiem bank, w którym mamy konto osobiste, zna nasze finanse na tyle dobrze, że sam przygotuje wniosek o wydanie karty i jeśli tylko się zgodzimy – nie będzie go rozpatrywał zbyt długo.
Umowę trzeba oczywiście starannie przeczytać. W skrócie można ująć to tak – w umowie bank zobowiązuje się do obsługi wszystkich transakcji kartą do limitu określonego w umowie. Posiadacz karty stwierdza zaś, że zna koszty i konsekwencje korzystania z karty. Do umowy dołączony powinien być także regulamin korzystania z kart, niektóre banki dorzucają darmowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej lub od nagłych wypadków. Warto naturalnie zapoznać się także z tabelą opłat i prowizji, które mogą się wiązać z posiadaniem karty, lub niewłaściwym jej korzystaniem. Zdarzyć się może tak, że bank naliczy nam opłaty za nieskorzystanie z wydanej karty (opłatami tymi obciąży nasze konto, nie kartę). Zwykle bowiem bank wydając kartę kredytową liczy na to, że jej posiadacz posłuży się nią chociaż kilka razy w miesiącu (banki dostają prowizję od transakcji kartami – płacą ją sklepy i punkty usługowe). Niektóre, by skłonić klientów do posługiwania się kartami, mogą nawet posunąć się do naliczenia kilku złotych “opłaty za nie korzystanie”.
Na umowie znajdzie się także numer bankowy konta, na który należy spłacać zadłużenie z karty kredytowej. Takie zadłużenie spłaca się zwykle przelewem bankowym.
Umowa może być podpisana przez Klienta wnioskującego o przyznanie karty kredytowej tylko w obecności upoważnionego przedstawiciela Banku, który wcześniej ma obowiązek zweryfikować tożsamość Klienta dowodem tożsamości.
Korzystam z karty
Zatem kartą kredytową można zapłacić niemal wszędzie. Jak to wygląda? Kiedy przy kasie zostaniemy poproszeni o uregulowanie rachunku, wystarczy podać kartę sprzedawcy. Włoży on ją do specjalnego terminalu, który “skontaktuje” naszą kartę z bankiem. Jeśli okaże się, że transakcja jest możliwa (tzn. jeśli karta jest ważna i transakcja nie powoduje przekroczenia limitu), terminal drukuje potwierdzenie transakcji. Należy je podpisać – sprzedawca musi sprawdzić, czy podpis na potwierdzeniu zgadza się z tym, na odwrocie karty kredytowej. Jeśli wszystko jest w porządku, drukuje jeszcze dla nas kopię potwierdzenia transakcji. Bank prześle pieniądze na rachunek sklepu i jednocześnie obciąży rachunek Twojej karty. Transakcje zobaczysz na miesięcznym zestawieniu transakcji – wyciągu z rachunku karty kredytowej.
Dokonuję spłat
I ważna sprawa. Jeśli w ciągu miesiąca nie wykorzystaliśmy całego limitu zadłużenia karty, to możemy się nią posługiwać nadal, niezależnie od tego, kiedy zamierzamy spłacić dotychczasowe zadłużenie. Bank pozwoli nam dokonywać transakcji do wysokości przyznanego limitu. Spłata zadłużenia w całości lub części zwiększa dostępny limit na karcie, a zatem nadal będzie można nią płacić, przynajmniej tak długo, jak długo nie zostanie osiągnięty limit zadłużenia. I tak w kółko.
Sama spłata zadłużenia karty nie jest operacją trudniejszą, niż dokonanie przelewu. W banku, lub na stronie internetowej po prostu zlecamy dokonanie przelewu na rachunek karty, w polu tytułu przelewu wpisujemy “spłata zadłużenia karty” i gotowe. Ważne jest, aby w dniu, w którym bank tego od nas wymaga, pieniądze zostały już przelane na rachunek karty. Jeśli spóźnimy się choćby o dzień, bank naliczy nam odsetki od zadłużenia.
Jeśli karta kredytowa wydana została przez ten sam bank, w którym mamy konto, możemy też złożyć dyspozycję automatycznej spłaty karty kredytowej. Po prostu w dniu jej spłaty bank sam pobierze pieniądze z naszego konta i spłaci kartę. Można zlecić spłatę zawsze całości zadłużenia, lub zawsze tylko jego części. Trzeba tylko pamiętać, aby na koncie były środki wystarczające do realizacji tej dyspozycji w momencie określonym przez wystawcę karty (może to być np. dwa dni przed dniem rozliczenia karty).


do góry







