Moje finanseNasze finanseFinanse rodzinne

Spotkanie z doradcą

Zamiast samodzielnie dokonać wyboru jednego lub kilku funduszy inwestycyjnych działających w Polsce, można także zdać się na wybór specjalistów. Wystarczy umówić się na spotkania z jednym z doradców finansowych, korzystając z podanego na stronach internetowych numeru telefonu lub internetowego formularza zgłoszeniowego. Największe sieci doradców finansowych mają swoje placówki w każdym większym mieście, a ponadto dysponują siecią doradców mobilnych, którzy są w stanie dotrzeć na spotkanie praktycznie do każdego miejsca w Polsce. Usługi doradców są całkowicie bezpłatne po stronie klienta, nie rodzi to więc żadnych kosztów. Skorzystanie z porady specjalisty (doradcy) nie oznacza również, że od razu musicie zdecydować się na wybór proponowanego przez niego funduszu inwestycyjnego.

Doradcy stale monitorują sytuację na rynkach finansowych, a także śledzą zmiany w ofercie TFI, zatem mają stały dostęp do informacji o tym, kiedy i w co warto inwestować.

Sieci doradców finansowych mają zwykle podpisane umowy z wieloma różnymi TFI na pośrednictwo funduszy inwestycyjnych, zatem spotykając się z doradcą możemy od razu wybrać fundusz i załatwić stosowne formalności, które umożliwiają inwestowanie.

Co więcej doradcy mogą także zarekomendować dostęp do platformy inwestycyjnej, gromadzącej ofertę kilkudziesięciu różnych funduszy inwestycyjnych z różnych TFI, a także funduszy zagranicznych. Inwestując dzięki takiej platformie, inwestorzy mają znacznie większy wybór funduszy, a osoby, które nie chcą same decydować o ich wyborze, mogą zdać się na portfele modelowe (jest to usługa skierowana do osób, które nie chcą lub nie mogą na bieżąco śledzić wydarzeń makroekonomicznych, jednocześnie chcąc zagwarantować sobie ponadprzeciętne zyski z inwestycji) – wybrać taki profil inwestycyjny, jaki jest dla nich odpowiedni i zdać się na wybór doradców inwestycyjnych co do tego, w jakie fundusze inwestować jaką część swojego kapitału.

Praktycznie każdy doradca zaproponuje ponadto stworzenie planu finansowego na życie. Czyli pomoże w budowaniu długofalowego portfela oszczędności – podpowie ile i jak inwestować na przyszłość dziecka, jak na emeryturę, a jak na wakacje czy samochód.

Dzięki takiej rozmowie możemy więc zyskać nie tylko doradcę w sprawie bieżących inwestycji, ale takiego, który weźmie pod opiekę całe nasze plany finansowe na życie.

Wybór funduszu inwestycyjnego

Samodzielnie czy z doradcą, korzystając z sugestii reklam czy pracowników banku, bądź swoich znajomych – konsekwencje wyboru funduszu inwestycyjnego spoczywają tylko na kliencie funduszu, czyli na inwestorze. Warto więc dobrze przemyśleć ten wybór.

Podstawą jest określenie własnego profilu ryzyka. Czy w imię wyższych zysków, warto decydować się na poniesienie chwilowych strat? A co, jeśli straty wcale nie okażą się chwilowe? Krótko mówiąc, to pytanie o to, jak wiele jesteśmy w stanie zaryzykować. Jeśli widmo straty 20 proc. oszczędności nie robi na nas wrażenia – jesteśmy gotowi na inwestycje w funduszach akcji. Jeśli natomiast boimy się strat, ale chcielibyśmy mieć ponadprzeciętne zyski – wówczas lepiej skorzystać z oferty funduszy mieszanych. Jeśli zaś interesuje nas przede wszystkim bezpieczeństwo – trzeba zdać się na fundusze obligacji lub rynku pieniężnego.

Możemy także sami konstruować swój własny portfel. Np. osoba o niskiej tolerancji na ryzyko, może zainwestować 95 proc. środków w fundusz bezpieczny, a tylko 5 proc. w agresywny fundusz akcji. Ma wówczas pewność, że ewentualne straty funduszu akcji uda się z nawiązką pokryć zyskami z funduszu bezpiecznego. Taka jest cena bezpieczeństwa – ograniczony potencjał zysków.
Druga sprawa, o której trzeba pamiętać, to termin inwestycji. Jeśli mamy pieniądze, o których wiemy, że będziemy ich potrzebować za kilka miesięcy – np. na zakup samochodu czy mieszkania – lepiej nie ryzykować tymi środkami w funduszach agresywnych. Może się złożyć tak, że akurat w czasie tych kilku miesięcy naszej inwestycji takie fundusze przyniosą straty. Co może oznaczać, że zabraknie nam środków na realizację wcześniejszych zamierzeń.

Kiedy już poznamy jakim chcemy być inwestorem i na jak długo inwestujemy, trzeba dokonać wyboru konkretnego funduszu inwestycyjnego. Warto wziąć pod uwagę wskazania doradców finansowych, a także opinie naszych znajomych. Przede wszystkim warto jednak sprawdzić jak dane fundusze wyglądały w przeszłości i czy były lepsze, czy gorsze od konkurencji. Takie zestawienia z wynikami funduszy cyklicznie pojawiają się w prasie, a każdego dnia można zrobić takie porównanie na stronach internetowych czołowych portali finansowych.

Warto też zastanowić się nad tym, co mówi się o perspektywach rozwoju gospodarki. Bo jeśli mówi się źle, lepiej nie angażować się zanadto w inwestycje w fundusze akcji. Wszak spowolnienie gospodarki oznacza mniejsze zyski dla spółek, a ich mniejsze zyski wpływają na wycenę akcji. A skoro od ceny akcji zależą wyniki funduszy inwestycyjnych, to jest to jeden z elementów ryzyka, który trzeba brać pod uwagę.

Zakup jednostek uczestnictwa

Kiedy już dokonamy wyboru towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) i oferowanego przez to towarzystwo konkretnego funduszu inwestycyjnego (lub kilku), który będzie pracował na pomnożenie naszych oszczędności, nadszedł czas na sfinalizowanie transakcji.

Aby zostać klientem funduszu inwestycyjnego, trzeba zawrzeć umowę z towarzystwem funduszy inwestycyjnych (TFI). Taką umowę możemy podpisać w siedzibie danego TFI, ale nie tylko w niej. Sprzedażą jednostek funduszy zajmują się bowiem również banki, biura maklerskie oraz sieci doradców finansowych. Wszędzie tam możemy podpisać stosowną umowę.

Jej skutkiem będzie otwarcie rejestru funduszu – to rodzaj odrębnego rachunku inwestycyjnego, na którym będą zapisywane nasze inwestycje (wielkości naszych wpłat, wypłat oraz aktualizowana codziennie wartość naszej inwestycji w dany fundusz).

Sam proces inwestycji to zakup jednostek funduszy inwestycyjnych. Odbywa się on bardzo prosto – na podany numer konta albo wpłacamy środki przelewem, albo też wpłacamy je gotówką (w siedzibie TFI). Pieniądze, które inwestujemy są przeliczane na wartość jednostek uczestnictwa. Ale trzeba pamiętać, że już przy samej wpłacie naliczana jest tzw. opłata manipulacyjna, która może wynosić nawet kilka procent wpłacanej kwoty. Największe opłaty naliczane są przy funduszach akcji, nieco mniejsze przy mieszanych, jeszcze mniejsze przy funduszach obligacji, a przy funduszach pieniężnych nie ma ich wcale.

Dla przykładu – jeśli wpłacamy 500 PLN do funduszu stabilnego wzrostu, gdzie prowizja manipulacyjna wynosi 2 procent, de facto kupujemy jednostki uczestnictwa za 490 PLN. Przyjmijmy, że w dniu nabycia wartość jednostki uczestnictwa wyniosła np. 159 PLN. Za nasze pieniądze udało się więc kupić 3,08 jednostki (można kupować części ułamkowe jednostki).

Później fundusz inwestycyjny zarządzając naszymi pieniędzmi – a więc miejmy nadzieję kupując tanio akcje i sprzedając je drogo – pomnaża wartość jednostki uczestnictwa. Jeśli w ciągu roku uda mu się zarobić np. 10 proc., to wartość jednostki z naszego przykładu wzrosłaby do 174,9 PLN. Wprawdzie nadal mamy 3,08 jednostki, które kupiliśmy, ale teraz są one warte więcej – 538,69 PLN. Zysk z inwestycji wyniósł więc – po odliczeniu prowizji i podatku od zysków kapitałowych – 7,74 proc.

W czasie trwania inwestycji fundusze naliczają także opłaty za zarządzanie. Opłaty mogą być różne w różnych TFI, różnią się także w zależności od rodzaju funduszu (w akcyjnych są one najwyższe i dochodzą do 5 proc., w pieniężnych są najniższe i nie przekraczają 1 proc. rocznie). Opłaty te są jednak wliczone w wartość jednostki uczestnictwa, proporcjonalnie są naliczane i pobierane każdego dnia. Jeśli np. opłata za zarządzanie wynosi 3,5 proc., to każdego dnia w ramach opłaty, wartość jednostki jest pomniejszana o ok. 0,01 proc., czyli o 1 grosz od każdych zarządzanych 100 PLN. Są one więc niewidoczne dla klienta bo fundusze podają wyniki już pomniejszone o ich opłaty.

W czasie trwania inwestycji możemy decydować się na dokupienie jednostek uczestnictwa lub przedstawić je do umorzenia, czyli po prostu poprosić o wypłatę środków. Kiedy już mamy otwarty rejestr, dalszy bezpośredni kontakt z TFI czy też dystrybutorem funduszy nie będzie konieczny – dyspozycje dokupienia lub sprzedaży jednostek możemy składać przez Internet lub przez telefon (po wcześniejszym uzgodnieniu hasła).

powrót drukuj