

Któż nie chciałby zostać milionerem? Ale wielu Polaków w średnim i starszym wieku jakby nie pamięta, że oni już milionerami byli. Kilkanaście lat temu nawet nieudacznicy zarabiali po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie i wystarczyło mieć na własność kawalerkę oraz małego fiata, aby wykazać się majątkiem liczonym w milionach.
Ten przykład pokazuje, że tak naprawdę nieważne jest, ile zarabiamy w tysiącach, czy ile zer ma jakiś banknot, lecz ważne jest, jak dużo za ten banknot możemy kupić. Mając 100 dolarów w kieszeni możemy w Polsce (ostatnio była to równowartość ok. 250 zł) przeżyć przyzwoicie kilka dni. W Szwajcarii ta sama kwota wystarczyłaby nam na zdecydowanie krótszy czas, bo przeciętne koszty utrzymania są w tym kraju – według badań Banku Światowego – około trzy razy wyższe niż w Polsce. Natomiast w wielu krajach Afryki 100 dolarów wystarczyłoby na przyzwoite utrzymanie przez cały miesiąc, bo ceny niektórych artykułów żywnościowych bywają tam kilkakrotnie niższe niż u nas.
Siła nabywcza pieniądza, określająca, ile dóbr możemy kupić za daną jednostkę waluty, zmienia się w czasie wewnątrz danego kraju w wyniku inflacji. Gdy Ameryka masowo kupowała samochody z fabryk Forda w latach 20. ubiegłego wieku, te popularne auta kosztowały mniej niż tysiąc dolarów. Ale wtedy przeciętne zarobki Amerykanów wynosiły kilkadziesiąt dolarów miesięcznie. Inflacja sprawiła, że dziś dolar jest wart wielokrotnie mniej niż wówczas, co oczywiście nie zmienia faktu, że na skutek jeszcze szybszego wzrostu płac wzrosła w tym czasie siła nabywcza Amerykanów jako konsumentów.
Podobny proces miał miejsce w zdecydowanej większości innych krajów. Polacy również za przeciętną pensję mogą dziś kupić więcej dóbr niż kilkanaście lat temu i zdecydowanie więcej niż przed kilkudziesięcioma laty.
Wysoka inflacja jest głównym wrogiem pieniądza, osłabia siłę całej gospodarki. Gdy ludzie i przedsiębiorcy nie są pewni, ile dzisiejszy pieniądz wart będzie za rok, nie mogą precyzyjnie planować, powstrzymują się od inwestycji. Konsumenci starają się jak najszybciej zamienić tracące na wartości pieniądze na dobra trwałe, których wartość rośnie wraz z podwyżkami cen. To nakręca sztuczny, a nie rzeczywisty popyt. W reakcji na rosnące ceny pracobiorcy domagają się podwyżek płac, to zaś jest początkiem tak zwanej spirali cenowo-płacowej, wyniszczającej gospodarkę. Zatrzymanie wyścigu cen i płac nie jest łatwe, zwykle wymaga przejściowego zmniejszenia siły nabywczej płac.
-
Co potrafią bankomaty?
-
Jak sytuacja na giełdzie wpływa na nasze emerytury?
-
Skąd się bierze cena towaru lub usługi?
-
Od czego zależy wzrost gospodarczy?
-
Co należy rozważyć zakładając własną firmę?
-
Zadłużanie się państwa
-
Nie warto oszczędzać na dobrej edukacji
-
Możliwości inwestowania za granicą
-
Dlaczego firmy wchodzą na giełdę?
-
Globalizacja w świecie finansów
-
Jak działa giełda?
-
Komu banki mogą pożyczać pieniądze?
-
Co może zagrażać moim oszczędnościom?
-
Czym jest deficyt i dlaczego może być groźny dla mnie i dla państwa?
-
Zamieniamy wiele kredytów na jeden
-
Pożyczki gotówkowe od ręki
-
Zdrowie domowych finansów
-
Porządek w domowych finansach
-
Oszczędzanie ma wiele zalet
-
Co to są oszczędności?
-
Ryzyko na co dzień
-
Kiedy warto pomyśleć o kredycie?
-
Co banki robią z moimi pieniędzmi?
-
Dlaczego warto oszczędzać?
-
Koszt kredytu a wysokość stóp procentowych
-
Jakie czynniki wpływają na cenę kredytu?
-
Funkcja banku jako pośrednika


do góry






