

Podatek
Teoretycznie sprawa z obliczaniem podatku jest prosta. Jeśli kupiliśmy jednostki funduszu po pewnej cenie, a umorzyliśmy je po wyższej wartości, to różnica między ceną zakupu i umorzenia jest zyskiem, który trzeba opodatkować. W koszt inwestycji wchodzi także opłata manipulacyjna i za zarządzanie – ona pomniejsza osiągnięty zysk, a zatem i podatek od tego zysku. Dopiero pomniejszony o podatek zysk trafia do naszych kieszeni.
Już w tej chwili większość TFI w Polsce prowadzi tzw. parasolowe fundusze inwestycyjne. Ten parasol, to właśnie ochrona przed zapłaceniem przedwczesnego podatku. W ramach takiego funduszu parasolowego, możemy przekładać pieniądze między różnymi subfunduszami wchodzącymi w skład “parasola” bez konieczności płacenia podatku. Dopiero ostateczna wypłata środków z funduszu parasolowego traktowana jest jako realizacja zysków, a wobec tego dopiero wówczas naliczany jest także podatek.
W przypadku platform inwestycyjnych grupujących różne fundusze, podatek naliczany jest dopiero po zakończeniu inwestycji i wycofaniu środków.
Wypłata środków
Po pierwsze, składając dyspozycję umorzenia jednostek w danym dniu, trzeba przyjąć, że umorzenie jednostki nastąpi wedle jej wartości obliczonej dnia następnego. Po drugie, kolejne trzy dni trzeba liczyć zanim fundusz będzie miał do dyspozycji środki do wypłaty. Ponieważ na samej giełdzie inwestorzy sprzedający akcje, mogą wypłacić środki dopiero po trzech dniach od sprzedaży akcji (wynika to z przyjętego systemu rozliczeń), te same zasady dotyczą także funduszy inwestycyjnych. Czyli, kiedy klient składa zlecenie umorzenia jednostki, fundusz sprzedaje akcje następnego dnia. Po trzech kolejnych środki ze sprzedaży akcji trafiają do funduszu, a dopiero później na konto klienta funduszu. Całość zabiera więc co najmniej pięć dni roboczych, a w przypadku funduszy zagranicznych może to być nawet o dzień czy dwa dłużej.


do góry







