Kurs walutowy – co zrobić ze swoim kredytem, z oszczędnościami w walutach obcych
Dodano: Pt, 16.11.2007
Spotkałem wczoraj Pana Grzegorza, przyjaciela mojego ojca. Choć nadal stara się ubierać elegancko, to widać, że z roku na rok żyje mu się gorzej. Wciąż chodzi w tym samym, wyświechtanym garniturze. Zawsze gdy go spotykam przypomina się przestroga, jak groźne jest ryzyko kursu walutowego. Pan Grzegorz jest jedną z wielu ofiar bezgranicznego zaufania do dolara. Kilkanaście lat temu, dzięki służbowym wyjazdom za granicę, odłożył sobie niezłą sumkę dolarów. Nie wierzył, że Balcerowiczowi uda się na trwałe przywrócić blask polskiemu złotemu i wciąż trzymał tę walutę, choć dolar – z krótkimi przerwami – tracił na wartości. Pamiętam, jak namawiałem go, żeby zamienił dolary na złote, gdy za jednego dolara płacono jeszcze blisko 5 złotych. Nie posłuchał mnie i dziś jego dolarowe oszczędności stopniały niemal o połowę, bo za dolara dostaje dziś w kantorze tylko ok. 2,7 złotego. Teraz tym bardziej broni się przed zamianą na złote wszystkich pozostałych mu jeszcze oszczędności, bo to by oznaczało ostateczne pogodzenie się z dotkliwą stratą. A Pan Grzegorz wciąż wierzy, że dolar się jeszcze odbije. Ja jednak wątpię. Polska, podobnie jak i nasi sąsiedzi, będzie się rozwijała szybciej niż kraje bogate, do nas będzie napływało sporo nowego kapitału zagranicznego, a to sprzyja umacnianiu naszej waluty wobec euro, franka czy dolara. Oczywiście mogą być krótkookresowe wahnięcia, ale długofalowa tendencja prawdopodobnie będzie taka, jak dotąd.Rozumie to z kolei mój kolega, Jarek, którego spotkałem niedługo po rozmowie z Panem Grzegorzem. On też wprawdzie trochę ponarzekał, że na skutek podwyżek stóp procentowych w Szwajcarii, za kredyt denominowany we frankach szwajcarskich – wystarczył mu na dwa pokoje z ładnym balkonem - musi teraz płacić raty wyższe o kilkadziesiąt złotych niż przedtem. Ale zawsze robi mu się radośniej na myśl, ile mimo to zaoszczędził dzięki umacnianiu się złotego i dzięki niższym wciąż stopom procentowym w Szwajcarii niż w Polsce. Jarek jednak niemal codziennie sprawdza, co prognozują ekonomiści w zakresie kursów i stóp procentowych. Gdyby – co mało prawdopodobne – prognozy dla złotego były fatalne, z dnia na dzień przewalutowałby swój kredyt na naszą narodową walutę. On wierzy, że nie dałby się zaskoczyć i na groźbę radykalnej zmiany kursu zareagowałby w porę. Na pewno jednak wiele osób przeoczyłoby ten moment i poniosło stratę. Dlatego rozumiem tych, którzy trzymają się zasady: bierz kredyt w tej walucie, w której zarabiasz, bo wtedy ryzyko kursowe Ciebie nie dotyczy.
-
Zalety e-konta
-
Nie czekam na ostatnią chwilę – wypełniam PIT już teraz
-
Walka z deficytem w domowym budżecie
-
Z nowym rokiem – oszczędzam drobne kwoty
-
Świąteczne szaleństwo – jak planować swoje wydatki?
-
Ubezpieczam samochód – dlaczego warto się ubezpieczać
-
Lepsza gotówka czy karta
-
Raty zero procent – jak nie dać się nabrać

do góry






